Pandebonos – kolumbijskie bułeczki serowe

pandebonos recipe

Pandebonos, to zaraz obok arepas, flagowe pieczywo Ameryki Południowej. W Brazylii występuje jako pão de queijo i mimo, że tłumaczy się je jako chleb, to zawsze podawane jest w postaci małych, uroczych bułeczek. Moje pierwsze piekłam z gotowego mixu mąk, który dostałam z kolumbjskich rąk jako prezent z Kanady. Zakochałam się, jak to zwykle ja się zakochuje, od pierwszego spojrzenia, od pierwszego ugryzienia. Od razu zaczęłam szukać drogi do upieczenia ich z dostępnych składników. A więc przede wszystkim mąki. Cassava, maniok, tapioka, yucca to egzotycznie brzmiące nazwy tego samego skrobiowego korzenia, więc na opakowaniach mogą być używane zamiennie. Chodzi o to, żeby wymieszać ziarnistą mąkę (do kupienia w Kuchniach Świata pod nazwą gari) i białą skrobię (w większości supermarketów na dziale ze zdrową żywnością, nazywana też mąką z tapioki – powinna przypominać skrobię ziemniaczaną, ew. możecie zmiksować kulki tapioki). Spokojnie możecie upiec też korzystając z samej mąki, która w konsystencji przypomina grubo mieloną bułkę tartą, jednak bułeczki będą nieco ziarniste. Nie próbowałam za to opcji z samą skrobią. Sprawa komplikuje się przy wyborze sera. Od czasu do czasu można u nas dostać queso fresco o konsystencji zbliżonej do ricotty. Nie dajcie się zwieźć! W niczym nie przypomina ono queso fresco z krajów latynoskich. Tamtemu bliżej jest do fety. Możecie użyć krowiej, ale przede wszystkim kontrolujcie ilość soli. Solanki bywają różne, te z owczych serów często są łagodniejsze, ale jeśli wasz ser jest wyraźnie słony, zmniejszcie ilość, lub nawet całkowicie zrezygnujcie z solenia ciasta. Bułeczki są bezglutenowe, nie rosną więc do samego nieba. Są też nieco wilgotne dzięki duże zawartości sera, nie przestraszcie się tym po rozłamaniu. To efekt zamierzony 😉 No i przede wszystkim – serowe, ale nie przypominające pieczywa w amerykańskich stylu ociekającego roztopionym żółtym serem. Tu serowość jest bardzo subtelna, o wyjątkowym charakterze. Zwariujecie dla tych bułek, gwarantuję.

przepis na 10-12 bułeczek

składniki:

  • 1 szklanka mąki z cassavy
  • 1 szklanka skrobi z tapioki
  • 2 łyżki mąki do arepas, ew. mąki kukurydzianej
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżeczkę proszku do pieczenia
  • 250 g queso fresco, ew. owczej fety
  • 1 jajko
  • mleko o temperaturze pokojowej (około 3/4 szklanki)

wykonanie:

  • Rozgrzej piekarnik do 200 st, blaszkę wyłóż papierem do pieczenia
  • Ser zetrzyj na grubej tarce. Wszystkie rodzaje mąki, proszek, sól i cukier wymieszaj dokładnie, dodaj ser i jajko i krótko wyrób ciasto. Ciągle miksując wlewaj po woli mleko, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Ciasto będzie dość lepkie, ale powinno być na tyle gęste, żeby dało się je formować
  • Uformuj małe kulki mieszczące się w garści, układaj na blaszce w małych odstępach. Piecz ok. 20-25 minut na złoty kolor. Podawaj jeszcze ciepłe

abcIMG_3232male

aIMG_3245male

 

zobacz także

Frijoles Colombianos
Frijoles Colombianos
Chlebek bananowo -sezamowy
Chlebek bananowo -sezamowy
Leche Asada
Leche Asada

 

Puszyste ciasto z rabarbarem

puszyste ciasto z rabarbarem

Czasami, a w zasadzie często, gimnastykujesz się w kuchni z wymyślnymi przepisami, do których potem nikt nie wie jak się ustosunkować. Jednemu nie pasuje to, drugiemu tamto. Prawda jest taka, że większość z nas przyzwyczajona jest do pewnych smaków i w ich obrębie czuje się najlepiej. Ciężko mi to pojąć, ale znam wiele osób, które nie lubią próbować nowych połączeń i tekstur. Dlatego jeśli chcesz sprawić przyjemność najbliższym i zaoszczędzić sobie godzin spędzonych w kuchni z ryzykiem niedocenienia machnij takie banalne ciasto i wszyscy będziecie zadowoleni. Lekkie, cudownie puszyste, z miłością przyjmie wszelkie sezonowe owoce. Ale póki w warzywniaku króluje rabarbar, nawet nie waż się go zdetronizować!

składniki:

  • 180 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 100 g miękkiego masła
  • 200 g + 1,5 łyżki cukru
  • 1 jajko
  • 0,5 szklanki mleka w temperaturze pokojowej
  • 3 łodygi rabarbaru
  • do podania: cukier puder

wykonanie:

  • Piekarnik rozgrzej do 175 st. Tortownicę o średnicy 22-24 cm wyłóż na dnie papierem do pieczenia, brzegi wysmaruj lekko masłem
  • Masło utrzyj z 200 g cukru na puszystu krem, do drugiej miski przesiej mąkę z proszkiem i kardamonem. Ciągle ubijając wbij do maślanej masy jajko, na przemian dodawaj suche składniki i mleko i miksuj do uzyskania lekiiego, puszystego ciasta. W razie potrzeby dolej odrobinę więcej mleka
  • Rabarbar przytnij na długość ta, żeby ułożyćz niego gwiaździsty wzór na cieście. Masę przelej do tortownicy, ułuż łodygi rabarbaru, posyp pozostałym cukrem (1,5 łyżki) i piecz 15 minut. Zmniejsz temperaturę do 150 st i piecz kolejne 50 – 60 min, lub to tzw. „suchego patyczka”

szybkie ciasto rabarbarowe

szybkei ciasto z owocami

proste ciasto z rabarbarem

 

zobacz także

Słodki chlebek z rabarbarem
Słodki chlebek z rabarbarem
Muffinki imbirowe z rabarbarem
Muffinki imbirowe z rabarbarem
Korzenny placek z rabarbarem
Korzenny placek z rabarbarem

 

Chlebek bananowo – sezamowy

chlebek bananowy z sezamem

Chlebek bananowy to czyściec dla naszego sumienia kiedy na półce czernieją banany. Wszyscy spoglądają na nie z politowaniem, nikomu nie przyjdzie do głowy zjedzenie takich niedobitków. Wyrzucić nie wypada, póki nie zgniją lub nie okryja się białą kołderką wiecznego spokoju, nie wiadomo co z takimi począć. Można przykryć gazetą, można zrobić ciastochleb, do którego takie właśnie chylące się ku upadkowi banany nadają się najlepiej. Dodatek sezamu wynosi chlebek na zupełnei inny wymiar. Nieco ziemisty aromat sprawia, że jest lekko wytrawny, doskonale sprawdzając się na lunch w biegu albo podwieczorek przy kawie z mlekiem. W zasadzie każdy inny bananowy chleb mógłby już dla mnie nie istnieć.

składniki:

  • 1/3 szklanki białego sezamu
  • l/4 szklanki czarnego sezamu
  • 4 bardzo dojrzałe banany
  • 285 g mąki tortowej
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju rzepakowego
  • 2 łyżki tahini
  • 430 g cukru brązowego

wykonanie:

  • Rozgrzej piekarnik do 175 st
  • Na suchej patelni upraż 1 1/2 łyżki białego i 1 1/2 łyżi czarnego sezamu, banany zmiksuj an gładkie puree
  • W misce wymieszja mąkę, proszed do pieczneia, sodę i sól. W drugiej misce wymieszaj jajka, tahini i olej. Dodaj cukier i puree bananowe, ciągle mieszając
  • Dodawaj po trochu suche składniki i mieszaj do uzyskania gładkiej masy. Przelej do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, posyp resztą biłego i czarnego sezamu
  • Piecz 60-70 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wystudź na kratce

SONY DSC

 

źródło przepisu: Bon Appetit Magazine

 

zobacz także

Chlebek dyniowy
Chlebek dyniowy
Chlebek bananowo-orzechowy
Chlebek bananowo-orzechowy
chleb kukurydziany
Chlebek kukurydziany z pomarańczą i rozmarynem

Frijoles colombianos czyli fasola po kolumbijsku

fasola po kolumbijsku przepis

Brzuch mnie boli od fasoli. Bo fasola była twarda i wskoczyla mi do gardła.

A z gardełka do pudełka, urodziła się perełka.

A z perełki wyszedł dziad i zasmrodził caaaały świat.

 

Skoro już wiecie po co moczyć fasolę, przejdźmy do przepisu

 

O frijoles (czyt. friholes) wspominałam wam przy okazji arepas. Tego wieczora byłam zbyt podekscytowana żeby skupić się na przepisie, ale po ponad roku kiedy emocje – i te pozytywne i negatywne – powoli opadają, wracam do pierwszego kolumbijskiego dania jakiego próbowałam. Jako, że to jedna z najbardziej tradycyjnych potraw tego kraju, liczba jedynych właściwych recepture jest niezliczona. Jedni dodają marchewkę, inni nie. Jedni używają zielonych plantanów, drudzy chicharrones (smażonych świńskich skór), ktoś innych doda chorizo, a jeszcze ktośtam kmin. Na co sąsiadka krzyknie a po co kmin! pffff! Zależnie od tego ile mamitas abuelas zdradzi wam swój sekretny przepis, tyle wersji frijoles otrzymacie. Zwariować można.

Dlatego ja trzymam się fasoli, którą ugotował dla mnie Nicolas. Jego lista zakupów zawierała wędzona noga świnia, przy czym znalazłam opinie, że ani boczek ani nic wędzonego nie może wylądować w garnku, bo nie będzie to smak Kolumbii. Ha! Widzisz to teraz ty, który to napsiałeś?! Nico twierdzi, że ma być wędzona 😉

Większość kolumbijskich blogów instruuje aby golonkę gotować razem z fasolą. Gotowane, tłuste mięso wygląda…. możecie sobie wyobrazić. Szara, śmierdząca zawiesina z pianą i okami tłuszczu. Super zachęcająca wizja dla każdego europejczyka. Ja więc (za równo rok temu jak i dzisiaj) golonkę upiekłam i dodałam do sosu. Wrzuciłam też kawałek wędzonych żeberek (bez problemu w każdym mięsnym), ale możecie też od biedy dać ten niezczęsny boczek (tak wiem, boczek zawsze jest szczęsny). Nico zatwierdził pomysł z pieczonym mięsem, po czym zjadł cały pozostały tłuszcz. Upierał się też przy chorizo. Plantana możecie pominąć, możecie też dać żółtego, albo podać ze smażonym żółtym. A właściwie czarnym.

Najbardziej pożądana jest fasola borlotti (żurawinowa). A przecież, w końcu, o fasolę tu chodzi. Możecie też zastąpić ją pinto (black eyed peas) albo czerwoną. Ważne, żeby była duża i mięsista. Powszechnie używa się też bulionu w kostkach i rozrzedza potrawkę wodą. Wybaczycie mi więc, mam nadzieję, że odstępując od tradycji ugotowałam garnuszek bulionu warzywnego.

Danie można przygotować dzień wcześniej. Przez noc dodatkowo najdzie aromatami, jest idealne do odgrzewania w zimowe popołudnia.

 

przepis na 6-8 porcji

składniki:

  • 500 g fasoli borlotti, pinto lub red kidney
  • ok 500 g golonki wieprzowej
  • 1 marchewka
  • 1 zielony plantan (opcjonalnie)
  • 1 awokado
  • 1 pikantne chorizo
  • 3-4 szklanki bulionu warzywnego
  • kawałek wędzonych żeberek wieprzowych lub wędzonego boczku

na guiso

  • 0,5 szalotki
  • 3-4 łodygi dymki
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 liście laurowe
  • 0,5 łyżeczki kminu rzymskiego
  • mały pęczek kolendry
  • olej rzepakowy
  • 1,5 puszki lub 2 szklanki krojonych pomidorów
  • sól

wykonanie:

  • Fasolę zalej wodą tak, żeby sięgała ok 2 cm nad nasiona i odstaw na 8-9 godzin lub na całą noc. Od biedy możesz użyć fasoli w puszcze. A dokładniej w dwuch puszkach. Wtedy oczywiście nie namaczaj
  • Fasolę wypłucz i w świeżej wodzie ugotuj na wpół miękko (40-60 minut), odzcedź
  • Golonkę umieść w brytfance, posól i skop oliwą. Piecz w 180st C do miękkości, ok 1 godziny. Ostudź
  • W tym czasie szalotkę, czosnek, łodyżki kolendry i dymki posiekaj drobno, marchewkę pokrój w małe kawałki. Olej rozgrzej w dużym garnku z grubym dnem i podmsmaż przygotowane składniki, po chwili dodaj kumin, liście laurowe i pomidory. Dopraw solą i gotuj na wolnym ogniu 15 minut
  • Dodaj fasolę, mięso z golonki (bez skóry i tłuszczu) i żeberka. Możesz dodać kość dla smaku. Wrzuć pokrojone w grube plastry chorizo i plantany. Wlej 2 szklanki bulionu, gotuj aż fasola zmięknie, ok 30 minut lub więcej. W razie potrzeby dolewaj więcej bulionu. Potrawka powinna mieć konsystencję gęstej zupy. W razie potrzeby dopraw solą
  • Podwaj posypane natką kolendry z cząstkami awokado, ryżem i/lub arepas

 

frijoles colombianos przepis

 

zobacz także

Ropa Vieja
Ropa Vieja
Chprizo w winie, miodzie i czosnku
Chprizo w winie, miodzie i czosnku