by the way opinie

Powiśle jest ciągle bardzo modne wśród młodych Warszawiaków, logicznym więc jest, że po wysypie trendy kawiarni, przyszła pora na rozkwit sceny gastronomicznej. Nowe lokale pojawiają się jak grzyby po deszczu. W przeciwieństwie do innych dzielnic, gdzie z jakością miejsc jest różnie, tutaj utrzymuje się w miarę stały, wysoki poziom. Jednak BTW wyróżnia się na ich tle, szczególnie bardzo przyjemną atmosferą. Nigdy nie ukrywałam, że nie jestem fanką Powiśla, nie jestem fanką silenia się na ‚bycie fajnym’. Tutaj tej presji absolutnie nie da się odczuć. Nowoczesne wnętrze z klasycznymi elementami tworzy bardzo spójną całość. Jest najzwyczajniej w świecie przyjemnie. Wybraliśmy to miejsce (a raczej K. wybrał) jako kolejne na naszej liście do cotygodniowego testowania Warszawskich lokali i przesiedzieliśmy 4 godziny, które minęły w mgnieniu oka.

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Menu zmienia się często, ze względu na sezonowość, ze względu podtrzymanie ciekawości klienta. Cudownie! Bo nie ma nic gorszego niż wiecznie to samo menu, które znudziło się już 3 lata temu a ciągle uparcie wypełnia kartę. Tutaj kucharz staje na wysokości koniecznego obecnie wymogu kreatywności. Krótkie, ale różnorodne, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. No i są też zestawy lunchowe – w dobrej cenie, ciekawe, idealne dla częstych gości. My przetestowaliśmy menu z karty – kalmary w semolinie z dressingiem orzechowo- pietruszkowym były chyba najmocniejszym punktem, świeże i delikatne. Sałatka z krewetkami i kalmarami też trzymała poziom. Potem ryby i tutaj mały problem. Halibut z marynowaną cukinią i labraks na puree z bakłażana – obie były mocno przesmażone. Dodatkowo halibut zdecydowanie przesolony. K. jadł tam halibuta już wcześniej i wtedy był ok, delikatny i dobrze doprawiony. Mogę więc przymknąć oko na potknięcie. Ostatecznie nie będę hipokrytką bo sama notorycznie wszystko przesalam 😀 Co do przesmażenia, no cóż. Nie cierpię ryby w formie podeszwy, ale tutaj też jestem w stanie wziąć winę na nasze ramiona, bo przystawki jedliśmy chyba z godzinę, raczej dyskutując i trzymając widelec w ręku. Kucharz mógł mieć więc problem z wstrzeleniem się w nasze irytujące tempo. Kelner co chwilę łypał wzrokiem w naszą stronę ewidentnie zniecierpliwiony. No bo ile można jeść sałatkę…. 🙂
I tutaj kolejny plus, właśnie dla kelnera, bardzo sympatyczny, bardzo naturalny. Nie narzucał się, a był zawsze kiedy trzeba. Nie starał się wyjść z siebie i stanąć obok, czego nie cierpię.

Halibut
Halibut
Sałatka z krewetek i kalmarów
Sałatka z krewetek i kalmarów
Labraks
Labraks
Kalmary
Kalmary

Klasyczne dania w nowoczesnej tendencji. Prosta, codzienna kuchnia z odrobiną fantazji to coś, co zawsze mnie przekonuje. Jeżeli do tego dochodzi kameralna atmosfera i świetna obsługa, to jestem w stanie przejechać sporo kawałek przy utrudnionej komunikacji z Mokotowa na Powiśle. Co oznacza, że będę pojawiać się w By the Way częściej. Wy też powinniście tam czasami zajrzeć, nie sądzę, żeby ktokolwiek się rozczarował.

By the Way
ul. Lipowa 7a
Warszawa
funpage na Facebooku

 

 

zobacz także

Il Ritrovo, Berlin
Il Ritrovo, Berlin
Śniadaniownia, Warszawa
Śniadaniownia, Warszawa

 

 

3 thoughts on “By the Way – co zjeść na Powiślu, btw?

  1. fAnpage, a nie fUnpage

    1. No fakt, tragiczna literówka zmieniająca całkowicie postać rzeczy. Kładzie cień na rzeczowość recenzji 😛

  2. Mnie twoja literówka zupełnie nie przeszkadza bo całośc czytam jednym tchem i o to chyba chodzi.DLA MNIE TWOJE RECENZJE SĄ PRAWDZIWE,NIE WYMUSZONE I NIE NAPUSZONE Bardzo chętnie zajrzę chociaż na mały lunch

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.