irlandzki chleb na sodzie przepis

Zdałam sobie niedawno sprawę, że z mojej nieskrywanej fascynacji obcokrajowcami i obcą kulturą ich krajów, wynika bardzo prosta reguła. Regularnie bowiem, poznając jakąś nieznajomą osobę zza granicy, obojętnie czy staje się po jakimś czasie znajoma czy nie, bez zastanowienia wyszukuję wszelkie informacje na temat tego kraju właśnie. Być może wynika to z prostego faktu, że jestem numerologiczną 7, co w skrócie oznacza tyle, że muszę wszystko o wszystkim wiedzieć. W sposób absolutnie nie wścibski, a naukowy. Oprócz poznania najwyższego punktu ponad poziomem morza i ostatniego panującego na tronie króla, automatycznie przechodzę do menu obywateli. Mogę nie mieć pewności, czy w Belgii procentowa większość ludzi posługuje się francuskim czy holenderskim, ale na pewno będę znała wszystkie potrawy narodowe, co się jadało kiedyś, co obecnie, a co będzie królowało na stołach za lat 20. Kiedy ktoś znajomy wybiera się w podróż, natychmiast robię mu listę Must Eat i jestem ogromnie rozczarowana, czasem wręcz zniesmaczone, jeżeli po powrocie okazuje się, że jadł sałatkę z kurczakiem zamiast narodowych specjałów. W ten sposób przechodzę płynnie przez kontynenty, zatrzymując się czasem w jakimś kraju na dłużej, przy okazji bardziej zażyłej relacji z obcokrajowcem w roli głównej. Poznałam w ten sposób dosyć dokładnie kuchnię Hiszpanii, Irlandii czy Nigerii. Zatrzymajmy się jednak na zielonej wyspie, tak bliskiej sercu, lub choćby spracowanym rękom wielu polaków.

Przy okazji wielkiego wydarzenia kulturowo-społecznego z domieszką sportu jakim było Euro 2012, razem ze znajomymi bawiłam się do rana w małej sopockiej knajpie z naszych czasów studenckich. Tak poznałam D. Co prawda, niewiele z tego początku znajomości pamiętam, jak dobrze więc, że Bóg stworzył smartfony, bo nie wiedziałabym nawet jak D wygląda. Pamiętam jedynie, że był bardzo wysoki, z tego jak zapadł mi w pamięć, musiał mieć ze 3 metry. Zapamiętałam też, że był typowo irlandzką pięknością oraz, że był jedynym spośród ok 30 Irlandczyków w pubie, którego byłam w stanie zrozumieć w ich jakże seksowym akcencie, możliwe więc, że to stało się powodem naszej długiej przyjaźni. Relacja mailowo – smsowa rozwijała się bardzo intensywnie przez ponad pół roku, żeby w końcu osiągnąć punkt kulminacyjny i….. umrzeć. Przynajmniej tak myślałam, aż dnia 4 stycznia, po trwającej kolejne pół roku przerwie dostać krótkiego maila z życzeniami Happy Christmas i kilkoma krótkimi zdaniami. Taka mała rzecz, a cieszy.

Taka mała rzecz wystarczyła żeby wspomnienia ożyły i entuzjazm do Irlandii, który nie wiadomo skąd, miałam w sercu od dziecka, ponownie nabrał na sile i w ten sposób połowę dzisiejszego dnia spędziłam na ponownym studiowaniu celtyckiej tradycji kulinarnej. Międzyczasie, od D dowiedziałam się, że mimo kampanii promującej irlandzką kuchnie, między innymi przez popularną Rachel Allen, wedle której Irlandia ma wielkie zasoby wspaniałych składników (bo ma!) i wcale nie ogranicza się do ziemniaków, kapusty i gotowanej szynki… otóż ogranicza się. D twierdził, że jedzą głównie ziemniaki. A konkretnie określił siebie i rodaków „swallowing spuds” 😉 Niedaleko im w tym do Polaków, być może to kolejna przyczyna naszej zażyłości ?

Jakkolwiek patrzeć, dzisiaj jest święto. Święto Trzech Króli. A oznacza to przede wszystkim, że sklepy są zamknięte. A to z kolei oznacza, że nie można kupić chleba, kto więc nie zrobił tego wczoraj, nie zrobi i dzisiaj. Kto sprytny, już powinien rozszyfrować łamigłówkę, kto sprytniejszy spojrzy na tytuł posta i wnet pojmie co ma irlandzki fan piłki nożnej do święta narodowego w Polsce. A więc ma tyle, że oprócz ziemniaków, Panie i Panowie w zielonych majtasach z rudą brodą po pępek, słyną na świecie z chleba pieczonego na sodzie. Soda to nie drożdże i nie musi wyrastać. Chleb więc, piękny, pachnący i chrupiący, jest na stole w niecałą godzinę. Potem następuje 15 minut na konsumpcję przeplecioną zachwytami i kolejne przygotowania następnego bochenka. Chleb jest tak pyszny, że nie sposób się mu oprzeć kiedy jest ciepły i irlandzkie, solone masło się po nim rozpływa. Jest też tak pyszny, że jeden bochenek nie wystarczy.

p.s. w trakcie postępującej relacji mailowej okazało się, że smartfony i ich fotografia też czasem miewają gorsze dni, a D okazał się nawet przystojny

 

przepis na 1 mały bochenek

składniki:

  • 3 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka drobnego cukru
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 i 1/2 – 2 szklanki maślanki

wykonanie:

  • Rozgrzejcie piekarnik do 230 st
  • Przesiejcie mąkę z sodą, cukrem i solą na blat i zróbcie wgłębienie po środku. Wlejcie prawie całą maślankę, zostawiając 1/4 szklanki
  • Wymieszajcie delikatnie palcami mąkę z maślanką łącząc składniki aż powstanie ciasto. Nie wyrabiajcie bo chleb będzie twardy, jedynie wymieszajcie składniki do połączenia się
  • W razie potrzeby dolejcie resztę maślanki – ciasto powinno być miękkie ale nie klejące i rzadkie. Może mieć nieco grudkowatą strukturę
  • Przełóżcie je blachę wyłożoną papierem do pieczenia, uformujcie kulę i spłaszczcie na grubość 4 cm. Natnijcie głęboko krzyż nożem, od krawędzi do krawędzi, w trakcie pieczenia nacięcie się zmniejszy
  • Wstawcie do nagrzanego piekarnika i pieczcie 15 min, po czym zmniejszcie temp do 200 st i pieczcie kolejne 30 min
  • Upieczony chleb powinien wydawać głuchy odgłos przy stukaniu w skórkę. Studźcie na kratce

irish soda bread przepis

irlandzki chleb sodowy przepis

irlandzki chleb na sodzie

irish soda bread

 

zobacz także

Toskański chleb z szałwią i oliwkami
Toskański chleb z szałwią i oliwkami
Piwny chlebek na kremowym Ale
Piwny chlebek na kremowym Ale
Angielskie muffiny śniadaniowe
Angielskie muffiny śniadaniowe
Soda Farls
Soda Farls

 

 

 

2 thoughts on “Irish Soda Bread – irlandzki chleb na sodzie

  1. To przepis na podkarpackie proziaki a nie irlandzki chleb

    1. faktycznie proziaki są bardzo podobne, ale to jest przepis z angielskiej książki na klasyczne soda farls 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.