manufaktura cukierków rodzaje 2

W pewną słoneczną niedzielę, przechodząc z uśmiechem Nowym Światem mój wzrok przykuł nagle pewien sklep z cukierkami. A właściwie Manufaktura Cukierków. Przemierzałam miasto z konkretnym planem i w konkretnym kierunku, a w takich sytuacjach nie mam w zwyczaju zachodzenie do sklepików i oglądanie towaru dla samej przyjemności oglądania. Tym razem z lekkim niedowierzaniem zajrzałam do środka. Najpierw wielkimi ze zdziwienia oczami, potem głową umieszczoną na wyciągniętej szyi i dopiero na końcu resztą ciała. Sklep nieco pusty, przydałoby my się zdecydowanie więcej półek z łakociami, wtedy poczułabym się jak w bajce o Kucykach Pony, którą oglądałam z uporem maniaka w wieku lat pięciu i dziesięciu a może nawet piętnastu. Gdyby cukierki patrzyły na nas z każdego zakamarka a lukrecjowe laski ciągnęły za sweter w momencie kiedy my wycieralibyśmy buty, którymi właśnie wdepneliśmy w kałużę sosu toffi, naprawdę nie wyszłabym stamtąd nigdy! Wszystko jest do nadrobienia, jednak na razie na dwóch ścianach stoją półki i wieszaki z cukierkami i lizakami we wszystkich możliwych i niemożliwych smakach. Wokół cukierków jak małe, bzyczące pszczółki tłoczą się dzieci, co chwilę wykrzykując ‚chcę cola! albo nie. chcę malinę z jogurtem’. Ja również miałam ochotę stanąć i krzyknąć ‚chcę malibu! albo nie. chcę pomarańczę z cynamonem! i jeszcze whisky!’ Marakuję też chciałam.

manufaktura cukierków adres

manufaktura cukierków rodzaje

manufaktura cukierków smaki

Słodycze w soczystych kolorach wyrabiane są na miejscu. Za szklaną szybą Cukierkowe Panie pokazują dzieciom jak się robi pyszności, a małe brzdące wpatrują się w nie śledząc każdy ruch. Pokazy odbywają się o określonych porach i trzeba przyjść o wyznaczonej godzinie żeby na taki trafić. Nasz miał zaczynać się za 10 min więc z rozbawieniem obserwowałam jak maluchy tłoczą się przy stanowisku z nosami przyklejonymi do szyby. W międzyczasie rodzice siatami kupowali słodycze zostawiając w kasie nie małe kwoty. Opanowując falę ekscytacji wybrałam cukierki poziomkowe i pistacjowe (7 zł za paczkę) i lizaka, o smaku owoców leśnych (4 zł).

manufaktura cukierków 2

manufaktura cukierków 3

manufaktura cukierków 4

SONY DSC

Po wyjściu ze sklepu, dumnie dzierżąc lizaka w dłoni usłyszałam przelotem dwie panie mijające sklep. Jedna poinformowała drugą, że te cukierki są niedobre. Uśmiechnęłam się tylko. Ale postałam jeszcze chwilkę i kolejna pani odciągając od szyby synka przypomniała mu: „byliście w Manufakturze Cukierków z przedszkolem, pamiętasz? Nie smakowały ci.” Nie wiem czy powinnam się dalej uśmiechać w takiej sytuacji ale nie mogąc się doczekać najbardziej sztucznie wyglądającego lizaka jakiego miałam w rękach i najbardziej pociągającego zarazem, odwinęłam papierek naprędce. Nie jestem pewna czy lizak był o smaku owoców leśnych, jagodowych czy tropikalnych ale pachniał aromatem poziomek. Czyli tak, jak każdy kto nigdy nie jadł poziomek myśli, że pachną. Skoro poziomek, to chyba jednak o smaku owoców leśnych. I jagodowych też. Nie wiem czy owe zniesmaczone smakiem cukierków panie wyobrażają sobie, że soczyście czerwony, szklany kawałek cukru będzie smakował jak truskawka zerwana z krzaka? Czy mają tak wybujałą wyobraźnię czy nie mają jej wcale, że nie pozwalają dzieciom cieszyć się zielonymi słodyczami i że same nie potrafią się nimi cieszyć. Żadna Eko Mama nie byłaby nimi zachwycona, ale czasami warto, żeby dzieciństwo nie było eko.

manufaktura cukierków smaki

manufaktura cukierków lizaki

manufaktura cukierków lizaki 3

Bezwstydnie słodki, polakierowany kolorowym pędzlem rodem z photoshopa. Przyciągający bajkowymi barwami. Jak zahipnotyzowana nie mogłam się od niego oderwać mając wrażenie, że wróżki z pudrowo różowymi skrzydełkami fruwają dookoła mojej głowy za każdym razem kiedy język dotykał gładkiej, błyszczącej powierzchni. Maszerując ulicą oderwana od rzeczywistości z głową zanurzoną w obłokach z waty cukrowej całkowicie zapomniałam o realnym świecie. Kiedy nagle uświadomiłam sobie, że społeczeństwo, bez lizaków w dłoniach, zupełnie nie rozumiejąc ekstazy unoszącej moje ciało ponad powierzchnię ziemi, przygląda mi się intensywnie. Starsze panie w miękkich nakryciach głowy, zdegustowane, ostentacyjnie odwracały głowy w momencie kiedy wsuwałam lizak pomiędzy zabarwione na niebiesko wargi. Młodzieńcy w dresach gapili się z poczerwieniałymi uszami kiedy wysuwałam go z powrotem. Panowie biznesmeni ukradkiem zerkali zza kołnierza kiedy mój język postanowił podążyć torem spirali i wydobyć jak najwięcej aromatu poziomkowego z zagłębienia przypominającego kształtem ludzkie ucho. Czy aby na pewno cukierki są dla dzieci?

 

 

 

I’ll take you to the candy shop

I’ll let you lick the lollypop

………..

 

Manufaktura Cukierków
ul. Nowy Świat 21, Warszawa

http://www.manufaktura-cukierkow.pl/

 

SONY DSC

SONY DSC

manufaktura cukierków opinie

SONY DSC

manufaktura cukierków

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

ręcznie wytwarzane cukierki warszawa

manufaktura cukierków 6

WP_001853

 

 

zobacz także

Bistro la Cocotte, Warszawa
Bistro la Cocotte, Warszawa
Mercat de la Boqueria, Barcelona
Mercat de la Boqueria, Barcelona
domowy turron
Turron de Jijona

 

 

6 thoughts on “Welcome to the candy shop…. Manufaktura cukierków

  1. I dla takich chwil warto żyć 🙂

  2. Nie wiem co mam mysleć,nie wiem czy te cukierki warte sa grzechu,ale chyba tak,nawet jesli nie zabójczo smaczne,a po lizaka??chyba pójdę..hahaha
    A tak naprawdę świat bajek to coś,o czym marzymy wszyscy.bo one rozbudzają wyobrażnię,a jaką ? każdy z nas ma jakąś swoją i to jest piękne.A cukierasy są bajeczne

  3. idę po lizaki haha no i mooze kupię cukierka siostrzenicy ale muszę powiedziec że sklep jest prawdziwie cukierkowy,i jak mozna nie zajrzeć? nie mozna

  4. ale fajny sklepik żeby nie te zdjęcia w życiu nie wiedziałabym,że taki sklep wogóle jest,aż się gęba śmieje

  5. Praca na karmelu nie jest prosta. Wylewana masa ma 150 stopni, trzeba ją zabarwić, jeśli ma się stać biała trzeba karmel napowietrzyć poprzez rozciąganie, co wymaga wiele siły. Można też rozjaśniać inne kolory i tu zaczyna się zabawa. Potrzeba dużo wyobraźni i ciężkiej pracy aby wcisnąć coś do małego cukiereczka. Zdjęcia cukierków, lizaków i innym karmelowych dzieł można oglądać na mojej stronie 🙂
    https://www.facebook.com/sylwia.karmel.art

    1. podziwiam talent, Twoje cukierki to słodkie dzieła sztuki. Miło patrzy się na takie rękodzieło 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.