skandal bistrobar opinie

Działający od kilku tygodni bistro-bar to przyrodni brat dobrze warszawiakom znanego Lenivca. Jest więc wiele łączących te dwa miejsca elementów, jednak główna koncepcja jest nieco inna. Skandal, umiejscowiony w samym centrum wszechświata, a przynajmniej stolicy, jest zdecydowanie mniej przytulny (co nie znaczy, że nieprzyjemny), zahaczający o nowojorskie klimaty no i ZDECYDOWANIE większy. Trzy poziomowe bistro zachwyca designerską salą główną z graficznymi, lekkimi stolikami i niesamowicie wysokimi sufitami. Można oddychać pełną piersią. Górne piętro to taras, ze którego mamy widok na cały lokal, oraz na kuchnię – wprawdzie z góry i przez szybę, ale nie ma powodu żeby napluć kucharzowi na głowę 😉 Możemy się wyciągnąć na wielkiej, jasnej kanapie albo usiąść w głębokim fotelu i poczytać. Albo, jeśli ktoś musi, odnotować check-in na fejsbuku. Część w piwnicy przygotowuje się na Winobar i tam atmosfera jest już zupełnie inna, nieco przyciężka. Wkrada się jakiś gotycki mrok. Kiedy tylko koncesja zawita do lokalu i pokaźna półka zapełni się zbiorami na pewno wybiorę się tam jeszcze raz. Może w kłębach dymu i z kieliszkiem w ręku poczuję się jak w Berlinie za czasów Przybyszewskiego i wtedy klimat bardziej mi się spodoba.

SONY DSC

SONY DSC

Menu nieco rozczarowało, jednak miałyśmy to zezowate szczęście, że trafiłyśmy na okres przejściowy gdzie nowy Szef kuchni, Sebastian Zeger, właśnie wprowadzał swoje zmiany i obecnie wygląda ono już nieco inaczej. Był na tle sympatyczny, że sam pofatygował się przeprosić nas za stare pozycje, które faktycznie były mało ciekawe, przynajmniej jeśli mowa o daniach głównych (tagiatelle z pomidorkami, kurczak, dorsz i dwa rodzaje pizzy), i opowiedzieć o szykujących się nowościach. Postawiłyśmy na zestaw lunchowy (20 zł) – pierś z kurczaka na puree z kukurydzy i glazurowaną marchewką poprzedzona domowym rosołem z domowymi kluseczkami, oraz na confit z kurczaka zagrodowego z jarmużem i pęczakiem (32 zł) + smoothie pomarańczowe z magno. W ramach mini degustacji dostałyśmy marynowane krewetki na musie z awokado z chipsem oliwkowym i ośmiornicę. Po kolei więc. Zestaw lunchowy, z którego ja zrezygnowałam, bo rosół i kurczak brzmiały mało imponująco, zdecydowanie bardziej imponująco smakowały. Rosół, znienawidzone przeze mnie widmo sobotniego obiadu z dzieciństwa, szczerze mi smakował, na tyle, że może przestanę pałać do niego tym niesympatycznym uczuciem. Domowe, zielone kluseczki i ziołowa oliwa doskonale ożywiały z pozoru nudną zupę. Gdyby nie utopiono w nim solniczki byłby świetny. Jak na rosół 😉 Pierś doskonale usmażona, soczysta, podobnie jak doskonale chrupiące – nie mylić z twardymi – marchewki. Kukurydziane puree przekonało natomiast moją przyjaciółkę do kukurydzy. Cóż za dzień kulinarnych nawróceń! Wersja kurczaka w confit podobnie jak z poprzednikiem – bardzo dobrze dopilnowana, miękka, wręcz muślinowa (czyli zdecydowanie confit) z chrupiącą skórką. Jarmuż i pęczak poprawne, ale brakowało jakiegoś zaskoczenia, trochę rzucone na sucho. Prezentacja obu dań bardzo prosta, zdecydowanie do przyjęcia ale bez zachwytu. W wizualnym pojedynku drób w wersji płynnej wygrał z kolegami. Krewetka lekko kwaskowata, lekko słodkawa, na prawdę świetna, mus o gładkiej konsystencji również bardzo dobry. Jedynie chips był nieco gumowy. Natomiast nie jestem przekonana do całego ‚dania’. Kremowość awokado nieco przytłoczyła świeżą krewetkę. Myślicie, że się czepiam? No może…. Ośmiornicą ostatnio ciężko mi zaimponować, no i tym razem się to nie udało. Po prostu ośmiornica. Jednak przyznaję, że bardzo miękka i przyrządzona jak należy.

Zbierając to wszystko w całość, byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jakością potraw, doszukuję się niuansów bo na tym poziomie nie chodzi o stwierdzenia z zakresu ‚dobre-niedobre’. W momencie kiedy jedzenie wkracza na pewien poziom wykonania, zaczynamy zastanawiać się nad szczegółami, ale tylko wtedy, kiedy nie można przyczepić się już do podstaw. W Skandalicznych daniach brakuje jeszcze szlifu, błysku w oku kiedy bierzemy pierwszy kęs, ale mam nadzieję, że to kwestia kulinarnego obycia Szefa kuchni i dojrzałości. Czy nabierze on swojego charakteru? Tego nie wiem, ale trzymam kciuki bo baza jest dobra. Teraz pora trochę poeksperymentować.

kurczak na puree z kukurydzy
kurczak na puree z kukurydzy
confit z kurczaka z pęczakiem i jarmużem
confit z kurczaka z pęczakiem i jarmużem
rosół
rosół

Nie wytrzymam jeżeli nie napisze o pieczywie. Pieczywo jest pyszne. Na tym można by skończyć ale nikt by nie przywiązał do tego większej uwagi. A uwaga należy się pieczywu w Skandalu. Wypiekane na miejscu, DOBRE pieczywo ciągle jest rzadkością w Polskich restauracjach, a co dopiero miejscach bardziej codziennych i nie jest niczym zaskakującym serwowanie sklepowej lub wypieczonej z mrożonki bagietki. Tutaj pieczywo powstaje z francuskiej mąki  Toureselin, na miejscu i jest świetne. Do wyboru mamy kilka rodzajów oraz domowe tarty i ciasta. Jest w czym wybierać. Szczególnie w godzinach porannych nie pogardziłabym takim rogalikiem albo bułeczką.

Dodatkową atrakcją są weekendowe brunche organizowane co tydzień z różnymi motywami przewodnimi. Niestety jeszcze na taki nie dotarłam, ale po obejrzeniu menu ostatniego brunchu śródziemnomorskiego byłam pod nie lada wrażeniem. W pierwszą, wolną sobotę na pewno się tam pojawię, szczególnie, że przyjemnie zjeść leniwe, sobotnie śniadanie w tak miłym miejscu.

Czy muszę podsumowywać świecąc banałami? Jeżeli muszę to proszę bardzo – oby więcej takich miejsc 🙂

 

Skandal Bistrobar

ul. Sienkiewicza 4

Warszawa

fan page na facebook’u

 

skandal bistrobar warszawa

krewetka na musie z awokado
krewetka na musie z awokado

skandal bistrobar menu

górne piętro
górne piętro

skandal pieczywo

winobar
winobar
mini delikatesy
mini delikatesy

skandal winebar

 

 

zobacz także

Bistro la Cocotte, Warszawa
Bistro la Cocotte, Warszawa
By the Wat, Warszawa
By the Way, Warszawa
Giancarlo Ristorane Italiano, Warszawa
Giancarlo Ristorane Italiano, Warszawa

 

 

 

 

 

 

2 thoughts on “Skandal – iczny Bistrobar

  1. MATKO,CO ZA ŚWIETNA KARTKA Z PRZEWODNIKA KULINARNEGO PO WARSZAWSKICH RESTAURACJACH PANI MATYLDO,NIE MYŚLAŁA PANI O WYDANIU TAKIEGO PRZEWODNIKA? TO BARDZO POTRZEBNA RZECZ,PROSZE O TYM POMYŚLEĆ,MA PANI NIESAMOWITY TALENT NIE TYLKO PISARSKI,POZDRAWIAM

    1. pomyślę 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.